27
November
2014

„Było na ten czas w Londynie 9 lwów i dwaj tygrysy.”

Dawno temu w Londynie

Jeśli myślisz Rodaku, że jesteś jednym z wielu tysięcy, a pewnie i milionów Polaków,
którzy tu - do Anglii (ale też do Szkocji, Walii etc.) – przybyli w różnym czasie,
to masz rację. No i myślisz. Gratulacje!
 A teraz pomyśl sobie, że 405 lat temu – wprawdzie tylko na kilka tygodni - dotarł
tu również pewien jegomość z naszego kraju. Nazywał się Jakub Sobieski. Nazwisko
wszak znane. Został on, jak to wówczas czyniono z wieloma innymi synami magnackimi
i szlacheckimi, wyprawiony w daleki świat. Podróżował, aby kształcić się, poznawać
życie, kulturę i języki innych narodów. W ciągu sześcioletniej (1607-1613)
peregrynacji odwiedził niemal całą Europę Zachodnią. Przez kilka lat był w Paryżu.
Stamtąd – oczywiście przez Calais i Dover - wyprawił się do Londynu latem 1609
roku.
 
Co zobaczył w stolicy królestwa, nad którym nadal unosił się duch epoki elżbietańskiej,
choć władali nim już Stuartowie? Co go zainteresowało w tamtym Londynie,
w którym ciągle jeszcze żył i działał Szekspir? Jak opisał metropolię nad
Tamizą – ówcześnie miasto wielkości mniej więcej dzisiejszego Torunia nad Wisłą?
 
 „Miasto same, wzdłuż idąc – jak zanotował po staropolsku – dłuższe bardzo ani-
żeli szyrsze, bardzo ludne, bardzo kupieckie...” Zauważył np. Westminster Abbey,
„gdzie królów koronują i gdzie się chowają królowie angielscy”, jak i „kościół św.
Pawła, wielki bardzo i wspaniały”. Widział różne miejsca publiczne „dosyć piękne,
teatra na komedyje, w których się ten naród kocha”. I wreszcie odnotował, że było
wtedy „w Londynie 9 lwów i dwaj tygrysy”.
 
 Od dawna nie ma na tym świecie i Jakuba Sobieskiego, i Jakuba I Stuarta, ale
Opactwo Westminsterskie wraz z duchami Elżbiety I, króla Jakuba i wielu innych
monarchów, lecz również ich sławnych poddanych (w tym też artystów), stoi i nieustannie
czeka na zwiedzających. Na miejscu średniowiecznej katedry św. Pawła,
spalonej podczas wielkiego pożaru Londynu w 1666 roku, stanęła niewiele lat potem
nowa świątynia - według projektu sławnego Christopfera Wrena. Jej ogromna kopuła
jest drugą pod względem wielkości (po kopule bazyliki św. Piotra w Rzymie), a cała
katedra jedną z największych atrakcji turystycznych stolicy. W tamtejszych kryptach
spoczywają wielcy wodzowie: Wellington i admirał Nelson.
 
 Nie ma już też wspomnianych przez J. Sobieskiego jedenastu drapieżników...
Jednak kilkaset innych zwierząt, mniej czy bardziej egzotycznych, znanych lub nieznanych szerzej, znajduje się na terenie londyńskiego ZOO. Tenże ogród zoologiczny
jest bodaj najstarszy w Europie, i chyba na świecie, funkcjonuje od około połowy
XIX wieku. Także czeka na Ciebie, Rodaku, choćby jesienią.
 
 Warto na koniec wspomnieć, że stary Sobieski musiał być mądrym człowiekiem,
okazał się być i roztropnym ojcem. Swych synów wyekspediował później w podobną
podróż europejską. Obaj – Marek i Jan – wylądowali w Londynie jesienią 1647 roku.
Panował w owym czasie w Anglii Karol I Stuart, syn Jakuba. Dwa lata potem położył
swoją głowę na pniu katowskim...
 Zaś Jan Sobieski był jeszcze później królem Polski (1674-1696), ponoć ocalił
Europę w 1683 roku przed Turkami. Ci nazywali go z respektem „Lwem Lechistanu”.
To pewnie znaczyło więcej niż siła i potęga owych 9 lwów i dwóch tygrysów.
 Życie było i jest podróżą. Warto coś zobaczyć i czegoś się dowiedzieć. Naprawdę.

Tagi

Jakub Sobieski w Londynie

 

Podziel się z innymi

Leave a comment

You are commenting as guest.

Biuro Podróży Atlas Travel Londyn

Atlas Travel Londyn
28/29 the Broadway
London W5 2NP
Wielka Brytania

T: +44 (0)20 8840 8883

Wycieczki w Londynie

Firma

Info / Pomoc